Wystawa czasowa

Z WROCŁAWIA W ŚWIAT
Troplowitz i Nivea w mykwie

Wystawa nivealiów ze zbiorów Wojciecha Mszycy

Wernisaż wystawy oraz spotkanie z pasjonatem, kolekcjonerem i znawcą historii kremu Nivea oraz Oskara Troplowitza (w tym ich wrocławskich wątków) już w czwartek, 8 sierpnia o godz. 18.00.

Nivea Creme, czyli pierwszy na świecie trwały krem kosmetyczny, produkowany na skalę przemysłową to ikona światowych rynków, marek i dizajnu. Pojawił się ponad 108 lat temu, w grudniu 1911 r., w laboratorium firmy P. Beiersdorf & Co., w Hamburgu-Eimsbuettel. Był śnieżnobiały, stąd jego nazwa – Nivea (łac. niveus/nivea/niveum), którą odziedziczył po starszym, bo z 1906 r., mydełku Nivea. Jego historia jest też związana z Wrocławiem.

Współwynalazcą kremu był Oscar Troplowitz, rodem z Gleiwitz/Gliwic, który w 1890 r. kupił firmę Paula Carla Beiersdorfa (laboratorium farmaceutyczne oraz patent na pierwszy plaster leczniczy) i wraz z dermatologiem Paulem Gersonem Unną, wykorzystując odkrycie chemika Izaaka Lifschuetza – euceryt, opracowali unikatową recepturę.

W trzy lata po wynalezieniu krem był już obecny w obu Amerykach (USA 1913 r., Meksyk 1914; Brazylia i Argentyna 1914), w Azji (Rosja 1912, Indie 1913, Chiny i Japonia 1914), w Australii (1914). Na ziemiach polskich pojawił się jeszcze pod zaborami, zaraz po 1911 r.

We Wrocławiu (od 1870 r.) Oscar uczęszczał do szkoły realnej i gimnazjum, potem chciał studiować historię sztuki, ale na życzenie ojca terminował jako aptekarz (we Wrocławiu, Poznaniu, Berlinie). Ukończył farmację na uniwersytecie wrocławskim, a później w Heidelbergu także chemię, fizykę, botanikę oraz filozofię i sztuki wyzwolone. Osiadł w Poznaniu, gdzie pracował w „Hof-Apotheke” wuja Gustawa Mankiewicza, ożenił się z jego córką Gertrudą, a potem kupił firmę Paula C. Beiersdorfa i przeniósł się do Hamburga.

Z Wrocławiem wiąże się też inny niveowy wątek, bo ok. 1920 r. miał tam dwie drogerie Maksymilian Małuszek, który utrzymywał dobre kontakty handlowe z firmą Beiersdorf w Hamburgu. Był także znanym działaczem polonijnym, za co był szykanowany przez pruskie władze. Kiedy w 1922 r. ustalono na Górnym Śląsku nowe granice – wybrał polskie Katowice dla nowego życia oraz interesów.

 

Wojciech Mszyca (rocznik 1947) po 37 latach pracy dziennikarskiej poświęca obecnie na emeryturze więcej czasu pozazawodowym, w tym m.in. kolekcjonerskim zainteresowaniom. Mieszka od 45 lat w Katowicach, ale jest przede wszystkim miłośnikiem rodzinnych Żarek (tzw. Żydowskich) na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Podkreśla, że kolekcjonowanie jest tylko odpryskiem szerszych zainteresowań m.in. historią i zabytkami. Na tym polu, za „poważniejsze” działania, otrzymał w 2000 r.  ministerialną Złotą Odznakę „Za opiekę nad zabytkami”; w 2006 r. został laureatem Nagrody Marszałka Woj. Śląskiego „za ochronę i upowszechnianie dóbr kultury” oraz otrzymał Dyplom Ambasady Izraela „za ochronę dziedzictwa kultury żydowskiej w Polsce”; w 2009 r. uzyskał stypendium Marszałka Woj. Śląskiego w dziedzinie kultury; w 2011 r. wyróżnienie w Konkursie Wojewody „Śląskie na 5”, w kategorii Kultura; w 2013 r. Nagrodę Marszałka Woj. Śląskiego „Marka – śląskie” w kategorii Dziedzictwo Kulturowe Regionu oraz Dyplom Marszałka Woj. Śląskiego „za zasługi dla rozwoju turystyki w woj. śląskim”; w 2015 r. Nagrodę Marszałka Woj. Śląskiego „za wybitne zasługi w dziedzinie konserwacji zabytków”.

W 2009 r. stworzył na parterze bloku – w Katowicach gdzie mieszka – swego rodzaju minimuzeum techniki – M1 Cyklisty. Na 15 mkw. zgromadził większość eksponatów ze swoich kilku zbiorów. Od zabytkowych rowerów (26 jednośladów z lat 1914-1961) i maszyn do pisania (ok. 120 sztuk od 1907 r. po lata 90.) oraz związane z nimi podzbiory (np. opakowania na łatki rowerowe i na taśmy do pisania), poprzez jurajskie amonity aż po opakowania kremu Nivea i innych „specyfików, wytworów Beiersdorfa”. M1 Cyklisty można odwiedzić po uzgodnieniu pod numerem 605 581 537. 

 

Zapraszamy serdecznie!

Projekt współfinansowany ze środków Gminy Wrocław (www.wroclaw.pl)